Czytelnia

Cykl katechez liturgicznych

Opowiadanie o ustanowieniu

Katecheza 36 na niedzielę 26.10.2014 r.


Pan Jezus ustanowił Najświętszy Sakrament w czasie Ostatniej Wieczerzy: Wziął chleb, odmówił błogosławieństwo (czyli modlitwę dziękczynną), połamał i rozdał. Wziął chleb i wino, ale rozdał swoje Ciało i Krew. W znakach zawarł wydanie siebie samego, które niebawem po Wieczerzy miało się dokonać na krzyżu. Przypomnienie tych czynności Jezusa stanowi serce modlitwy eucharystycznej. Nazywamy je „opowiadaniem o ustanowieniu Eucharystii”. Nie naśladujemy dokładnie gestów i słów Jezusa, lecz w klimacie dziękczynienia opowiadamy o tym, co Jezus uczynił. Można zapytać: komu celebrans „opowiada” o tym wydarzeniu? Skoro mówi „bierzcie i jedzcie”, to nasuwa się odpowiedź, że słowa skierowane są do zgromadzenia. Jednak zwróćmy uwagę na wcześniejsze zdanie (np. w drugiej modlitwie eucharystycznej): „On to, gdy dobrowolnie wydał się na mękę, wziął chleb i dzięki Tobie składając, łamał i rozdał swoim uczniom, mówiąc”. Te słowa nie są skierowane do zgromadzenia tylko do Boga Ojca. Można powiedzieć, że celebrans odwołuje się do „pamięci” Boga. Bóg, który stał się człowiekiem, poddał się prawom czasu - w jednym momencie i w jednym miejscu mógł oddać życie. Jednak czyn Jezusa jest czynem Boga, a więc jest ponadczasowy. Dzięki poleceniu Jezusa „to czyńcie na moją pamiątkę” ten jeden jedyny czyn Jezusa jest nieustannie uobecniany. Chleb przestaje być chlebem, a staje się Ciałem Chrystusa, wino przestaje być winem, a staje się Jego Krwią. Ciałem za nas „wydanym”. Krwią za nas „wylaną”. W Eucharystii najpełniej odkrywamy, że Chrystus jest „Bogiem z nami”. To tutaj wyjście Boga ku nam idzie najdalej. Bóg dla naszego zbawienia stał się człowiekiem (Credo). Swoje ludzkie życie przeżył jako dar, „przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,7n), ofiarowując aż do końca – po śmierć na krzyżu, by wreszcie stać się pokarmem.

Klękamy wobec pokory Boga, który wychodzi ku nam aż tak dalece, że kawałek chleba przemienia w swoje Ciało, by jednoczyć nas z sobą jak najściślej, jak najgłębiej, by stawać się naszą wewnętrzną siłą, naszym pokarmem na drodze ku pełni życia, a ludzkim gestom i słowom nadaje moc równą tej, jaką objawił Jezus na Ostatniej Wieczerzy dokonując cudu Eucharystii.