Czytelnia

Cykl katechez liturgicznych

Święty, święty...

Katecheza 33 na niedzielę 5.10.2014 r.


Prefacja kończy się śpiewem "Święty, święty...", w którym całe zgromadzenie łączy się z „mocami niebios" w uwielbieniu świętości i niezmierzonej wielkości Boga, Pana całego wszechświata. Tekst tej starożytnej aklamacji pochodzi z ksiąg biblijnych i pojawia się w liturgii rzymskiej dopiero na przełomie V i VI wieku. Genezy śpiewu "Święty" należy doszukiwać się w Psalmie 99, śpiewanym przy Arce Przymierza. Wychwala się w nim nieskończoną świętość Boga Jahwe. W pierwszej części hymnu występuje także wyraźne nawiązanie do wizji proroka Izajasza. Ujrzał on w świątyni jerozolimskiej Boga siedzącego na tronie, a wokół serafinów śpiewających: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia jest pełna Jego chwały". To, że trzykrotne wołanie "Święty" zostało przejęte z liturgii synagogalnej i zakorzeniło się w Modlitwie eucharystycznej mogło być spowodowane walkami z arianami, sporem o równą Ojcowskiej boskość Wcielonego Syna Bożego. Na tym tle wydaje się, że było ono wyznaniem wiary w Chrystusa jako drugiej Boskiej Osoby. W drugiej części "Sanctus", rozpoczynającej się słowami: "Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Hosanna na wysokości" dostrzegamy aluzję do okrzyku tłumu witającego Jezusa z gałązkami palm podczas Jego mesjańskiego wjazdu do Jerozolimy. Słowo "Hosanna" znaczy dosłownie "zbaw mnie". W czasach Chrystusa był to okrzyk radości i pochwały. W śpiewie tym uwielbia się Jezusa oczekiwanego Mesjasza, który za chwilę uobecni się na ołtarzu i przyjdzie do nas w Komunii świętej a pewnego dnia wprowadzi nas do niebieskiej Ojczyzny. Sprawowanie Mszy świętej jest przygotowaniem na powtórne przyjście Wcielonego Syna Bożego. Wykonywanie śpiewu "Święty, święty..." jest najlepszym możliwym sposobem, poprzez który my, jako mieszkańcy ziemi, możemy duchowo łączyć się z naszymi niebiańskimi przyjaciółmi - aniołami oraz z całą wspólnotą zbawionych. Można powiedzieć, iż śpiewając ten hymn już teraz dotykamy nieba i uczestniczymy w niebiańskiej liturgii. W ten sposób uświadamiamy sobie naszą kapłańską godność i zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy "współobywatelami świętych i domownikami Boga".