Czytelnia

Kącik poezji anielskiej

Aniołowie

Wojciech Bąk


Kto nachylił się czule z pomocą,
Kiedym wołał o ratunek nocą?
Nikt.

Kto o smutku moim popamiętał,
Kiedy byłem błędny jak zwierzęta?
Nikt.

Kto wołaniem świętem i zwycięskiem
Wyrwał serce moje z domu klęski?
Nikt.

Aniołowie? Oni z dala stali
Na pagórku za oknem, wyniośli
I z pogardą na mnie spoglądali -
Aniołowie biali w cieniu sośnin.
Oni, co w dniu każdym mego szczęścia
Nie opuszczą mnie na chwilę nawet
I mieczami grożą mi i pięścią,
Przeklinając mych grzechów bezprawie.
Aniołowie biali w cieniu sośnin
Nie pomogli mi w mej bezradności,
Kiedym błagał, rzekli twardo: Rośnij!
I zniknęli.