Wydarzenia

Wieczór uwielbienia (20.01.2019)

Dodany: 9.02.2019 r., 11:00

Świadectwo - mgr Martyna Sztupecka

Był czas w moim studenckim życiu, kiedy szukając Boga powiedziałam „Boże, zrób ze mną, co chcesz, jeśli nawet miałabym wyjechać na koniec świata, niech to będzie Twoja wola, nie moja”. Po nawróceniu, które nastąpiło błyskawicznie, okazało się, że nigdzie nie wyjechałam, za to do głosu zaczęły dochodzić moje dawno zakopane talenty i marzenia…

Pewnego dnia, wracając ze wspólnoty charyzmatycznej, zaczęłam rozmawiać z najbliższymi o moich pragnieniach - chciałam wyrzeźbić św. Michała Archanioła, który od momentu nawrócenia stał się moim ukochanym Świętym. Chciałam widzieć Archanioła jako współczesnego rycerza, aby był to wizerunek na „nasze czasy”, bliski ludziom, zwłaszcza młodemu pokoleniu. Akurat kończyłam studia na ASP i mogłam iść na rekrutację dodatkową na nowo otwarty wydział rzeźby. Mój pomysł spotkał się z aprobatą, wiele osób zachęcało mnie do tego.

Niestety, miesiąc później wszystko się posypało - moje ręce zachorowały, a konkretnie skóra dłoni. Nie mogłam używać żadnej chemii: dla plastyków, spożywczej czy kosmetycznej, a lekarze i wachlarz leków nie umieli mi pomóc. Musiałam zrezygnować ze studiów oraz marzeń o rzeźbie. W maju poszłam na mszę o uzdrowienie do Kościoła ojców Jezuitów w Łodzi. Udałam się z prośbą o uzdrowienia za kogoś innego, sądziłam, że moja choroba to nic ważnego w porównaniu do naprawdę ciężkich schorzeń. Jednak podczas mszy usłyszałam, że Pan Jezus uzdrawia teraz dłonie z dziwnej choroby skóry, są to ręce młodej dziewczyny. Poruszyłam się wtedy, gdyż dłonie nagle zaczęły mnie swędzieć, a gdy wracałam do domu nieustanne pieczenie skóry (od kilku miesięcy!) odeszło! Po pięciu dniach miałam zdrowe dłonie. Byłam bliska obrony magisterskiej i złożenia dokumentów na dodatkową rekrutację na drugi fakultet z rzeźby, bo jedyna przeszkoda zniknęła. Dokumenty złożyłam. Po obronie, a przed udaniem się na egzamin wstępny wahałam się, czy aby te marzenia o rzeźbie dla św. Michała to droga Boża. Po modlitwie otrzymałam od Pana słowo, z Pierwszej Księgi Królewskiej: „A on odpowiedział (Eliasz) - Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje ołtarze, a Twoich proroków zabili mieczem. Tak, że ja sam tylko zostałem, a oni jeszcze godzą i na moje życie”. Wtedy rzekł (Pan) „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” A oto Pan przechodził”. Poczułam, że tak jak prorok Eliasz i ja zapłonęłam o jakąś Bożą sprawę, a Bóg mówi mi „Wyjdź”. Poszłam zatem z wiarą na egzamin, okazało się, że byłam jedyną kandydatką i zajęłam ostatnie miejsce!

Pan tak prowadził moje studia, że dostałam świetnych profesorów od rzeźby, pracownię, w której miała powstać rzeźba Archanioła prowadził profesor, który doskonale nadzorował mój projekt i fachowo wprowadzał w wiedzę o ludzkiej anatomii i technikach rzeźbiarskich. Nowy wizerunek św. Michała powstawał, praca, ze względu na wielkość miała trwać 2 lata. W międzyczasie na drugiej specjalizacji wdrążałam również sztukę sakralną. Pierwszym projektem był szklany miecz w kształcie pióra, „Miecz pokoju”, który także nawiązuje do Aniołów.

Po realizacji szklanego obiektu, poczułam, że inne marzenie dochodzi do głosu. Tuż przed dostaniem się na wydział rzeźby, podczas spaceru i oglądaniem chmur, myślałam o Jeruzalem, o pięknej, nowej Świątyni wśród chmur i błękitu nieba. Oczami wyobraźni widziałam ją jako projekt 3D. Pół roku chodziłam z tą wizją, uważając ją za szaloną, gdyż nie byłam grafikiem komputerowym, a i sam projekt był niecodzienny. Jednak po szklanym mieczu poczułam, że nowy semestr może być nową szansą dla kolejnego marzenia. Pełna wątpliwości poprosiłam Pana o Słowo, i dostałam je z Księgi Sędziów. Słowo mówiło o spotkaniu Gedeona z Aniołem, które zakończyło się tym, że Gedeon usłyszawszy „Pokój z tobą! Nie bój się niczego, nie umrzesz” zbudował w tym miejscu ołtarz i nazwał go „Pan Pokój”. Wiedziałam już, że w tym anielskim projekcie mam się niczego nie bać i „zbudować ten ołtarz” dla Pana. Akurat zamierzałam inspirować się sceną Paruzji w projekcie Świątyni - Pan Jezus przychodzący ponownie i otaczany przez siedmiu Archaniołów, postać Anioła w Słowie trochę mnie zaskoczyła. Po zrobieniu masy szkiców i projektów oraz makiety Świątyni, przyszła pora na realizację cyfrową. Zaczęłam chodzić na zajęcia z 3D, ale okazały się niewystarczające dla takiego projektu. Zaczęłam się martwić, na co ja się porwałam, gotowa byłam zrezygnować, jednak profesor podsunął mi pomysł, abym kogoś poszukała, jakiegoś grafika 3D. Pełna zmartwień poprosiłam Pana o prowadzenie i Dał mi wskazówkę - dostałam fragment Psalmu 33 „Liczne wojsko nie da zwycięstwa królowi, ani wielka siła nie ocali wojownika”. Poczułam w sercu, że mam nie polegać na tym, co mocne po ludzku, nie polegać na swoich rozwiązaniach, tylko na Bożych. Następnego dnia (!) poszłam na posługę z grupą moich przyjaciół ze wspólnoty i podczas rozmowy znajomych usłyszałam, jak mój kolega mówi na głos „…to nie bardzo moja specjalizacja. Ja jestem grafikiem 3D”. Osłupiałam. Po rozmowie z moim kolegą, gdzie przedstawiłam zarys projektu oraz prośbę o „korki”, poprosił on tylko o Słowo Boże, które otrzymałam, aby mógł je rozeznać. Wkrótce rozpoczęła się nasza współpraca. Ponieważ czasu zostało niewiele, wymyśliłam, aby przyśpieszać proces tworzenia 3D dzięki skanowaniu figurek Aniołów i Pana Jezusa. Szukałam takich skanerów i usług, było mnóstwo telefonów i przekierowywania, aż trafiłam do Politechniki Łódzkiej, gdzie znalazłam taką możliwość. Dostałam odpowiednie pismo od dziekana i razem z przyjacielem-grafikiem i pudłami figurek pojechaliśmy na 3 godziny skanowania. Choć na próbie skanów, kilka dni wcześniej wszystko szło dobrze, to podczas skanowania figurek przez 2 godziny nie zrobiliśmy nic - skanery nie pracowały poprawnie. Załamałam się. Wiedziałam, że nie będzie drugiej szansy. W myślach pytałam Boga „Panie, co jest nie tak? Coś zrobiłam źle? Przecież zrobiłam już wszystko!”, nie dałam po sobie tego poznać, napisałam do mamy sms-a z prośbą o szybką modlitwę, bo wszystko stoi. Została nam godzina i 8 figurek do zeskanowania… W myślach powiedziałam w końcu „Boże, ja zrobiłam co mogłam, aż doszłam do ściany. Niech się dzieje jak Chcesz!”. Po kilku minutach dostałam telefon, od pana administratora, abym zeszła piętro niżej. Gdy zeszłam zobaczyłam, jak jeden ze skanerów idealnie zeskanował figurkę Anioła! Okazało się, że wystąpił jakiś mały błąd podczas instalacji skanera. W 45 minut zeskanowaliśmy wszystko i jeszcze zdążyliśmy się spakować! Wracając wielbiliśmy Pana w aucie.

Obroniłam się we wrześniu, pod gołym niebem na tarasie akademii, dostałam piękną, ciepłą pogodę i bardzo dobrą ocenę. Rzeźba św. Michała jak i prezentacja 3D wypadły świetnie.

Po obronie spytałam Pana (po 2 latach, -śmiech-) jakie jest przeznaczenie tej rzeźby. Otrzymałam na koniec Słowo, które mnie najbardziej zamurowało. Druga Księga Machabejska „I posąg rzeźbiony, który nakazał wykonać, postawił w domu Bożym, o którym Bóg powiedział do Dawida i syna jego Salomona: „W świątyni tej i Jeruzalem, które wybrałem ze wszystkich pokoleń Izraela, umieszczam moje imię na wieki”. A zatem rzeźba ma trafić do Kościoła. Poszłam do kurii biskupiej, gdzie też przez szereg mniejszych i większych cudów-przypadków, trafiłam do księdza, który usłyszawszy o rzeźbie św. Michała od razu powiedział, że łódzka parafia pw. Św. Michała Archanioła jest w budowie i poszukuje takiej rzeźby. Dostałam namiary, pojechałam, a niedługo potem rzeźba Archanioła doczekała się właśnie w tej parafii wieczoru Chwały z uroczystym odsłonięciem, gdzie znalazła swoje miejsce. Chwała Panu!

Oczywiście, przez 2 lata pracy pojawiały się trudności mniejsze i większe, czasami ogromne, ale Pan Jezus i Michał Archanioł prowadzili mnie tak, że wychodziłam obronną ręką. Dziś, jako rzeźbiarz sakralny, dziękuję Bogu za ten wymarzony zawód i fantastyczną przygodę, choć wierzę, że to nie koniec, a dopiero początek! Któż jak Bóg!

Wieczór uwielbienia 01

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 02

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 03

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 04

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 05

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 06

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 07

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 08

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 09

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 10

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 11

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 12

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 13

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 14

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 15

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 16

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 17

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 18

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 19

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 20

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 21

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 22

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 23

Wieczór uwielbienia

Zobacz
Wieczór uwielbienia 24

Wieczór uwielbienia

Zobacz